Poprzedni temat :: Następny temat
Język migowy.
Autor Wiadomość
Honorka 

Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 50
Wysłany: 2008-09-24, 18:41   Język migowy.

Od dłuższego czasu zastanawiam się nad wprowadzeniem w rehabilitację mojego synka języka migowego. Oczywiście tylko w formie wspomagania, nie zamierzam rezygnować z rehabilitacji logopedycznej. Zastanawia mnie tylko, to czy moje dziecko nie uzna języka migowego za łatwiejszą formę komunikacji. Wiecie nie mam pojęcia jak to działa i chciałabym poznać Waszą opinię zanim podejmę ostateczną decyzję. Proszę o pomoc!
_________________
Nucleus Freedom. Marzec 2008
 
 
     
mirek 

Pomógł: 16 razy
Dołączył: 17 Lip 2007
Posty: 425
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2008-09-24, 19:16   

Jaki migowy? Naturalny czy "literacki"? I po co? Tak sobie, czy ma rówieśników posługujących się migowym?

Zresztą ten czy ten - najpierw poducz się sama aby dziecko miało z kim się komunikować.
Jeśli zaczniecie to robić razem, jednocześnie - przy pomocy kogoś, kto będzie Was uczył - to nie nadążysz prawdopodobnie za możliwościami percepcyjnymi syna. O ile w ogóle będzie chciał się uczyć.
_________________
ESPrit 3G, maj 2005. Od grudnia 2010 Freedom.
 
     
Agg 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 09 Cze 2007
Posty: 167
Wysłany: 2008-09-25, 02:37   

Dobre pytanie. Moje pokolenie takiego wyboru nie miało - obowiązywała edukacja i rehabilitacja wyłącznie w języku mówionym. Mnie się udało. Wielu osobom nie, i dzisiaj nie potrafią sklecić poprawnego zdania po polsku oraz mają pretensje do całego świata o kłody rzucane pod nogi.

Ja osobiście myślę, że to nie zaszkodzi. Jeśli mały będzie w otoczeniu osób słyszących przez większość czasu, to nie ma szans, żeby przeszedł na komunikację migową ;-) Za to poznanie tego języka może rozwinąc jego ogólne kompetencje językowe i ułatwić komunikację z najbliższymi (oraz z kolegami, jeśli będzie ich miał w tym środowisku) tu i teraz, a to też jest bardzo ważne. A jak mu właściwie idzie nauka mówienia i rozumienia mowy?

Tylko żeby to miało sens, cała rodzina powinna się uczyć PJM - naturalnego polskiego języka migowego (Mirku, nie nazwałabym SJM językiem "literackim"). Problem polega na tym, że poza osobistymi kontaktami z Głuchymi, nie bardzo jest gdzie się uczyć PJM. O ile mi wiadomo, PZG nie prowadzi kursów tego języka.
_________________
http://ci.hell.pl/
UL: Nucleus Freedom od marca 2007
UP: ok. 90-100 dB, Widex P38
 
     
Honorka 

Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 50
Wysłany: 2008-09-25, 12:03   

Może zacznę od tego, że chodzi mi o język migany, czyli ten potocznie używany przez osoby niesłyszące. Miałam okazję uczyć się go trochę na turnusie rehabilitacyjnym w Borkowie. Rozmawiałam tam z psychologiem z Acusticusa z łodzi, miałam okazję oglądać film z udziałem rodziców, którzy podjeli się zadania wprowadzania języka migowego do nauki swoich dzieci. I wielu mimo, że miało na początku obawy, że dzieci poznając język migowy nie będą chciały uczyć się normalnej mowy ( wiecie coś na zasadzie mignąć a nie powiedzieć) ale okazało się, że efekty były znacznie lepsze.
Myślałam też jak wspomniał Mirek o dzieciach które będą się posługiwały językiem migowym, nie każdy rodzic chce implantować swoje dziecko. Sama poznałam rodziców (oboje niesłyszący) którzy nie chcieli implantować dziecka. Tak więc chciałabym, żeby moje dziecko miało kontakt z innymi dziećmi niesłyszącymi.
Agg co do twojego pytania o rozwój mowy u mojego syna, to powiem szczerze jest ciężko. Staram się z nim pracować i robimy różne ćwiczenia mamy prywatna rehabilitację domową, jeździmy na rehabilitację do łodzi. Sama do siebie mam żal, że tak długo czekałam na zaimplantowanie syna. Wiedziałam, że nie ma żadnych korzyści z aparatów a mimo to na polecenie pani doktor zmuszłam syna do ich noszenia. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego jaka jest różnica gdy dziecko jakoś korzysta na noszeniu aparatów bo widziałam dzieci które zdecydowanie więcej umiały od syna. Dlatego teraz ma on sporo do nadrobienia.
Ale walczymy walczymy i nie poddamy się :)

Pozdrawiam :)
_________________
Nucleus Freedom. Marzec 2008
 
 
     
mirek 

Pomógł: 16 razy
Dołączył: 17 Lip 2007
Posty: 425
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2008-09-25, 17:53   

Agg, świadomie użyłem zwrotu - literacki - w cudzysłowie.
Masz zresztą przykład z ostatniej wypowiedzi Honorki - "Może zacznę od tego, że chodzi mi o język migany, czyli ten potocznie używany przez osoby niesłyszące".

Migany czyli SJM. Dalej - "używany potocznie" - czyli chyba jednak PJM?
_________________
ESPrit 3G, maj 2005. Od grudnia 2010 Freedom.
 
     
Agg 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 09 Cze 2007
Posty: 167
Wysłany: 2008-09-26, 01:52   

No właśnie, to w końcu migowy (PJM, "naturalny"), czy migany?
Ale to w tym momencie kwestia drugorzędna. Honorko, ja nie mam dzieci i mogę sobie tutaj teoretyzować, ale myślę, że jeśli Twój syn ma teraz trudności w komunikowaniu się nawet z najbliższymi, i dostanie niejako do rąk narzędzie, które tu i teraz jest w jego zasięgu, to na pewno mu to nie zaszkodzi, a powinno bardzo pomóc w rozwinięciu, jak już pisałam, ogólnych kompetencji komunikacyjnych i językowych, nie mówiąc już o relacjach w rodzinie. Nie pamiętam, czy już o to pytałam, jeśli tak to przepraszam :-( W jakim on jest właściwie wieku?
_________________
http://ci.hell.pl/
UL: Nucleus Freedom od marca 2007
UP: ok. 90-100 dB, Widex P38
 
     
Honorka 

Dołączyła: 10 Lut 2008
Posty: 50
Wysłany: 2008-09-26, 15:58   

Synek ma dopiero 2 lata więc jest małym dzieciaczkiem ale jakby nie było zaczyna zupełnie od zera.

A co do języka migowego- czy jak w moim przypadku miganego to ponieważ nie mam pojęcia o tych skrótach jakich używacie powiem, że mam na myśli język ktory nie uwzględnia zasad gramatyki i ortografii języka polskiego jak np. końcowki.
_________________
Nucleus Freedom. Marzec 2008
 
 
     
Agg 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 09 Cze 2007
Posty: 167
Wysłany: 2008-09-26, 17:16   

Dwa lata to maluszek :-) )) Wszystkiego się jeszcze zdąży nauczyć.

Czyli masz na myśli PJM - polski język migowy. Ma on gramatykę odmienną od gramatyki polskiej i rzeczywiście nie występują w nim końców ki fleksyjne. Jeśli znajdziecie kogoś, kto mógłby was tego języka nauczyć, to by była fajna sprawa dla małego, tak myślę.

Pozdrawiam :)
_________________
http://ci.hell.pl/
UL: Nucleus Freedom od marca 2007
UP: ok. 90-100 dB, Widex P38
 
     
dalmag 

Dołączyła: 10 Sty 2007
Posty: 8
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2009-02-10, 12:57   Pytanie do Honorki - czy zdecydowaliście się na migowy?

Witaj, ciekawa jestem czy podjęłaś decyzję o nauce migowego czy dalej sie wahasz? My zaczęliśmy uczyć córkę i siebie miganego (SJM) około rok temu. I jesteśmy BARDZO zadowoleni. Różnica w komunikacji jest przeogromna. Nareszcie mam kontak ze swoim dzieckiem. Wręcz żałuję,że nie zdecydowałam się na to wcześniej.
Uczymy córkę SJM gdyz zależy nam, aby rozumiała język polski. Jest to rzeczywiscie dosć trudne, mała chodzi teraz do I klasy szkoły dla niesłyszacych i pani stara sie wytłumaczyć im liczbe pojedynczą, mnogą - i tu już właśnie zaczynają się końcówki. To jest potrzebne, aby zrozumieć te różnice. W życiu codziennym, zwykłych rozmowach nie używamy tego, ale do wytłumaczenia jest dużo łatwiej. Tak jak zauważyłaś PJM ma zupełnie inną gramatykę, jest wiele uproszczeń. W przyszłości chciałabym również nauczyć sie PJM, ale póki co bazujemy na SJM.
 
     
mamuśka 

Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 4
Wysłany: 2009-08-31, 22:37   

Witam serdecznie. Jestem pierwszy raz na tym forum i dużo się dowiaduje. Moja córeczka ma wszczepiony implant od marca 2009 r. Chodzimy regularnie do logopedy i na zajęcia. jesteśmy pod opieką wspaniałej Pani logopedki bardzo doświadczonej :-)
Rozmawiałam na ten temat z logopedami i audiologami. Z każdej rozmowy wynikało, że "jeśli nauczysz zaimplantowane dziecko języka migowego to dziecko nie przyłoży się do nauki mowy" Tak też to zapamiętałam. Na wszystko trzeba czasu. Koleżanki synek został zaimplantowany i do pół roku nie dawał znać, że słyszy, jednak po tym czasie dziecko zaczęło sypać słówkami :-)
Takie moje zdanie. Moje dziecko zaczyna mówić i dopiero nauczyła się kilka słów i jest to też tak, że co dwa tyg. ma takie dni, że nie chce dać sobie założyć procesora ani aparaciku... :evil: Nie wiem dlaczego ale potrafi tak być nawet przez tydzień! Jaka może być tego przyczyna???

Pozdrawiam serdecznie:)
_________________
Renata mama Nikolki 2-latka
Nucleus freedom-10.03.09r. u.pr.
PHONAK NADIA u.L 65/70 dB
 
     
mirek 

Pomógł: 16 razy
Dołączył: 17 Lip 2007
Posty: 425
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2009-09-01, 00:52   

mamuśka napisał/a:

Rozmawiałam na ten temat z logopedami i audiologami. Z każdej rozmowy wynikało, że "jeśli nauczysz zaimplantowane dziecko języka migowego to dziecko nie przyłoży się do nauki mowy" Tak też to zapamiętałam.


Jest to najczęściej prawda. Każdy z nas lubi drogi na skróty, pójście na łatwiznę. Dzieci szczególnie chyba.
Nie jest chyba problemem ignorowanie do pewnego stopnia "migania" dziecka i wymuszanie w ten sposób mówienia o co mu chodzi. Piszę chyba, bo nie mam żadnego osobistego doświadczenia z dziećmi implantowanymi.
Jest też druga teoria - język migowy/migany wielokrotnie ułatwia zrozumienie przez dziecko pewnych rzeczy, których nie jest w stanie, lub jest mu bardzo trudno, zrozumieć inaczej. Właśnie dlatego, że implant jest, jakby na to nie patrzeć, tylko urządzeniem elektronicznym i nie zawsze zapewnia poprawne rozumienie mowy. A żeby coś zapamiętać, powtórzyć, skojarzyć trzeba najpierw zrozumieć, nauczyć się.

Jeśli w swoim otoczeniu nie ma osób migających to i użyteczność tego sposobu porozumiewania się będzie ograniczona tylko do Was - rodziny. Z kim innym sobie "nie pogada". A może być pomocne dla ogólnego rozwoju dziecka. Wymaga jednak pracy, w tym wypadku podwójnej - klasyczna rehabilitacja słuchowa plus nauka dodatkowego języka.
Jeśli natomiast ma możliwość przebywania wśród dzieci migających to faktycznie może być problem z korzystaniem ze słuchu i mowy.
Każde dziecko jest jednak inne, pewno nie ma tu konkretnych reguł - "będzie tak i tak i na pewno nie inaczej".
_________________
ESPrit 3G, maj 2005. Od grudnia 2010 Freedom.
 
     
Asia 

Dołączyła: 29 Lip 2009
Posty: 10
Wysłany: 2009-09-01, 14:39   

A ja powiem tak - nie słyszę od urodzenia i zostałam dobrze wyrehabilitowana, jestem na studiach, ukończyłam szkoły masowe więc w moim otoczeniu nie było zbyt dużo osób niesłyszących. Ale i tak ŻAŁUJĘ, że nie znam PJMu. W moim pokoleniu mówili, że nauka migowego opóźnia rozwój mowy i oczywiście mama posłuchała tej rady. Teraz widzę, że popełniła błąd ale nie mam jej za złe, bo wiem, że chciała dobrze i nie słyszała o czymś takim jak wychowanie dwujęzyczne.

To, że otoczenie rodziców jest słyszące, nie oznacza, że dziecku może to pasować, że musi dostosowywać się do reszty. Uważam, że powinno się dać mu wybór w przyszłości, albo choć możliwość przebywania w dwóch otoczeniach: słyszących i Głuchych. Ja na przykład chciałabym poznać środowisko osób dotkniętych taką samą wadą jak moja ale nie mogę, bo nie znam ich języka. Dlatego teraz uczę się PJMu i sprawia mi to ogromną przyjemność. Doszłam też do wniosku, że jest to jedyny język, który będę mogła zrozumieć w 100%, bo nawet implantowcom jakieś słowa umykają, albo jest za głośno czy inne niesprzyjające warunki. Ale oczywiście zaznaczam, że mimo nauki migowego nie zamierzam zrezygnować z używania mowy i implantu czy przebywania w otoczeniu słyszących. Nawet nie potrafiłabym tego zrobić, bo po prostu tak mnie wychowano.

To tyle co mam do powiedzenia, jako odczucia pełnoletniej osoby i warto pomyśleć co Wam dziecko powie za 15 lat :) Inni nie chcą nawet słyszeć o migowym a inni tak jak ja, przechodzą 'przemianę'.
_________________
UP: Med-El Opus2 - podłączenie: czerwiec 2009
UL: gołe :)
 
     
Agg 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 09 Cze 2007
Posty: 167
Wysłany: 2009-09-02, 15:46   

mamuśka napisał/a:
Witam serdecznie. Jestem pierwszy raz na tym forum i dużo się dowiaduje. Moja córeczka ma wszczepiony implant od marca 2009 r. Chodzimy regularnie do logopedy i na zajęcia. jesteśmy pod opieką wspaniałej Pani logopedki bardzo doświadczonej :-)
Rozmawiałam na ten temat z logopedami i audiologami. Z każdej rozmowy wynikało, że "jeśli nauczysz zaimplantowane dziecko języka migowego to dziecko nie przyłoży się do nauki mowy"


Mamuśka, to raczej przestarzały pogląd. Nowsze badania wskazują, że dzięki językowi migowemu dziecko niesłyszące może szybciej rozwinąć zdolności językowe. Poza tym język ten umożliwia mu nieskrępowany kontakt z rodzicami - życie małego dziecka nie powinno się składać tylko z nauki, musi też mieć możliwość porozumieć się z najbliższymi na każdym etapie swojego rozwoju.

Ja osobiście jestem za edukacją dwujęzyczną. Uczyć mowy i języka migowego w tym samym czasie. Jedno i drugie na pewno się przyda.

Cytat:

Takie moje zdanie. Moje dziecko zaczyna mówić i dopiero nauczyła się kilka słów i jest to też tak, że co dwa tyg. ma takie dni, że nie chce dać sobie założyć procesora ani aparaciku... :evil: Nie wiem dlaczego ale potrafi tak być nawet przez tydzień! Jaka może być tego przyczyna???



Może być tak, że chce coś przekazać, ale nie potrafi i w ten sposób się buntuje.

Pozdrawiam.
_________________
http://ci.hell.pl/
UL: Nucleus Freedom od marca 2007
UP: ok. 90-100 dB, Widex P38
 
     
Pomarańcza 


Dołączyła: 19 Gru 2008
Posty: 54
Skąd: Witunia
Wysłany: 2009-09-29, 21:39   

Agg napisał/a:
ma takie dni, że nie chce dać sobie założyć procesora ani aparaciku... Nie wiem dlaczego ale potrafi tak być nawet przez tydzień! Jaka może być tego przyczyna???


I ja miewam takie dni, że nie mam ochoty zakładać procesora. Po prostu chcę chociażby jeden dzien w tygoniu pobyć w świętym spokoju- bez dźwięków, wrzasków, i innych.

Bywa tak że procesor chcę nosić bez przerwy.

Doceniam procesor gdy słucham muzyki :)
_________________
UL- Med-El Pulsar (Opus 2) - podłączenie 12.01.2009
UP- Med-El Sonata Flex (Opus 2) - podłączenie 23.07.2012
 
 
     
ikav 
ika

Dołączyła: 04 Wrz 2009
Posty: 9
Wysłany: 2009-10-31, 16:00   

Mam schorowanego wcześniaka ( dwu i pół letnią dziewczynkę) po przeszczepie wątroby.Niedosłuch jest konsekwencją leków, reanimacji. Implant wszczepiony ma od kwietnia br., podłączenie procesora w połowie maja. Czesto choruje, ciagle przerywamy rehabilitację słuchową ze wzgl na choroby watroby i długie pobyty w Centrum Zdrowia Dziecka. Logopeda prowadzący uważa za zupełnie bezcelowego uczenie dziecka języka migowego, a Patrycja czesto wyrzuca implant, aparat z lewego uszka jeszcze częściej, nie potrafi sie dobrze komunikować i własciwie wszystko ją drazni.prosze o informacje od innych rodziców, którzy sa w podobnej sytuacji. podobno dzieci które naucza sie "migać" trudniej lub w ogole traca zainteresowanie mową
_________________
_________________
ika
córeczka:
UP:MED-EL Pulsar, opus2
UL : Phonak 311 ( 80dB)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Ładowanie strony... proszę czekać!
Template junglebook v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne fixing Program do sklepu
Strona wygenerowana w 0,029 sekundy. Zapytań do SQL: 8