Poprzedni temat :: Następny temat
Język migowy.
Autor Wiadomość
K.Sadowski 

Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 42
Wysłany: 2009-11-01, 19:33   

ikav napisał/a:
Patrycja czesto wyrzuca implant, aparat z lewego uszka jeszcze częściej, nie potrafi sie dobrze komunikować i własciwie wszystko ją drazni.
Nasz Jędrek również był bardzo rozdrażniony gdy był mały i nie słyszał. Zanim się dowiedzieliśmy, że nie słyszy traciliśmy tylko nerwy, bo wogóle nie reagował na nasze uwagi typu: nie dotykaj telewizora, nie rysuj ścian, itp. Po zaimplantowaniu stopniowo to się zmieniało na lepsze. Nigdy Jędrek nie odrzucał procesora. W pewnym okresie nosił procesor na UL a na UP aparat. Sprawiał wrażenie jakby coś mu przeszkadzało. Postanowiliśmy zdjąć aparat i to pomogło.
 
     
ikav 
ika

Dołączyła: 04 Wrz 2009
Posty: 9
Wysłany: 2009-11-01, 23:46   

Na razie mam zalecenia z Miedzynarodowego Centrum Mowy i Słuchu aby nosiła aparat. Choc często choruje na zapalenie ucha srodkowego, ma założone tzw. tubki ale podobno ma zysk z aparatu, wiec próbujemy.
_________________
ika
córeczka:
UP:MED-EL Pulsar, opus2
UL : Phonak 311 ( 80dB)
 
 
     
K.Sadowski 

Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 42
Wysłany: 2009-11-02, 17:31   

My jedziemy na kolejny drenaż ucha prawego w grudniu. Już chyba czwarty. Czekaliśmy na zabieg ponad rok czasu w Kajetanach. Po raz ostatni, bo jesli kolejny raz będzie kwalifikowany do drenażu to chyba zrobimy go w innej placówce.
 
     
mamuśka 

Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 4
Wysłany: 2009-11-14, 10:50   

ikav napisał/a:
Mam schorowanego wcześniaka ( dwu i pół letnią dziewczynkę) po przeszczepie wątroby.Niedosłuch jest konsekwencją leków, reanimacji. Implant wszczepiony ma od kwietnia br., podłączenie procesora w połowie maja. Czesto choruje, ciagle przerywamy rehabilitację słuchową ze wzgl na choroby watroby i długie pobyty w Centrum Zdrowia Dziecka. Logopeda prowadzący uważa za zupełnie bezcelowego uczenie dziecka języka migowego, a Patrycja czesto wyrzuca implant, aparat z lewego uszka jeszcze częściej, nie potrafi sie dobrze komunikować i własciwie wszystko ją drazni.prosze o informacje od innych rodziców, którzy sa w podobnej sytuacji. podobno dzieci które naucza sie "migać" trudniej lub w ogole traca zainteresowanie mową
_________________





Witaj zastanawiam się czy nie jesteśmy z tego samego miasta i czy przypadkiem nie chodzimy do tego samego logopedy? Moja córeczka także ma 2,5 roku i mamy ten sam problem, Nikolka nie chce nosić aparatu i procesora... niewiele mówi słów, więcej po swojemu... Ciężko jest jej wytłumaczyć cokolwiek np. Że trzeba nosić aparaciki... Nie wiem już sama co mam robić, i teraz kiedy przeczytałam te wszystkie posty na forum odnośnie migowego to dochodzę do wniosku, że jednak nauczę swoje dziecko kilku znaków na próbę, żeby mieć z Nią jakiśkontakt słowny może wtedy będzie łatwiej wytłumaczyć, że trzeba nosić aparat i procesor... Pozdrawiam.
_________________
Renata mama Nikolki 2-latka
Nucleus freedom-10.03.09r. u.pr.
PHONAK NADIA u.L 65/70 dB
 
     
Anna Czyż 
Ania

Dołączyła: 10 Paź 2009
Posty: 4
Wysłany: 2009-11-17, 19:57   

Postanowiła wtrącić się w wątek, ponieważ sama jako terapeuta byłam naznaczana przez szkołę kwestionującą zasodność stosowania języka migowego (miganego) u dzieci. Dzięki Bogu sama migam i wyznaję folozofię totalnej komunikacji. Czyli robimy wszystko i wszystkimi sposobami by dziecko ZROZUMIAŁO!
Nie rozumiem podejścia, gdzie zabiera sie dzieciom jedyną łatwą i czytelna dla nich mozliwosć komunikowania potrzeb, informowania o swoim samopoczuciu, wyrważania zadowolenia....itd. Osobiście uważam, że najważniejsze dla dziecka jest poczucie bezpieczeństwa, a przede wszystkim zrozumienia przez najbilższych - czyli mamę, tatę ... Samo wspomaganie nauki mowy gestem jest absolutnie potrzebne. U dzieci najpierw rozwija sie pozawerbalny sposób komunikacji. Kwestionowanie migania to wymysł konkurujących z sobą szkół profesorów- pamiętajmy -wymyślonych przez słyszących. Nie spotkałam się w praktyce z przypadkiem opóźnienia rozwoju mowy wywołanym poprzez wprowadzanie alternatywnych sposobów komunikacji:) Paradoks polega na tym, że rodzicom dzieci słyszących mówi się, żeby wprowadzć bobomigi, bo szybciej maluchy zaczną mówić:):):)
 
     
A.Nowogrodzka 
alka

Dołączyła: 19 Lut 2007
Posty: 15
Skąd: lublin
Wysłany: 2009-11-22, 13:44   

Uważam, że trzeba nadal starać uczyć się mówić, gdyż potem w życiu ułatwia. Jestem przeciwna miganiu. Jeśli źle odbiera dźwięki, to może lepiej program zmienić? Jak Patrycji wszystko drażni, to lepiej poszukać przyczynę, może to coś drobnego, ale dla niej brak komfortu w słyszeniu. Mi na radzie przychodzi do głowy, że jest za głośno w implancie albo po prostu jest w szoku poprzez hałas (do tego trzeba cierpliwości i nadal próbować zakładać implant). Ja miałam problem z założeniem aparatu jak miałam chyba trzy latka i założyłam aparat, dzięki mojemu wujkowi (wtedy trochę się go bałam ;-) ) i jak tylko próbowałam zdjąć, to powiedział: Nie wolno! i zabrałam ręce. Może coś wam to pomoże.
_________________
to ja alka. miałam operację w 2005 roku.
 
     
aralka 

Dołączyła: 26 Kwi 2008
Posty: 31
Wysłany: 2009-11-24, 09:04   

Alka, bo zostałaś zmuszona do założenia aparatu i wiedziałaś, że to nie "twoje". Bardziej chyba wolałaś ciszę.
Alko, nie możesz mówić, że odradzasz języka migowego jako formę mówienia. Gdyż w większości przypadków to dzięki j.migowemu - PJM, jest komunikacja między dzieckiem a rodzicem. A nawet lepiej, bo wtedy zwiększają się więzi między nimi niż w przypadku dziecka zmuszanego do mówienia i rodzice są bardziej skupieni na jego mowie, a zapominają o budowaniu więzi, o relacji na luzie - znam bardzo dużo takich przypadków, rehabilitowanych w ten sposób, a są obecnie już w dorosłym wieku - dobrze to nie wspominają i narzekają na brak kontaktu z rodzicami, czy z rodziną nawet. I przy rodzinnym stole ich świetnie wykształcona mowa nawet nie pomaga w rozmowie, bo słyszący między sobą tak gadają i zapominają o jedynym niesłyszącym członku rodziny. I ono sobie siedzi samo z boku i się nudzi. Piszę tylko po to, byście byli świadomi...

Anno Czyż, zapraszam na forum: www.deaf.pl - tu więcej rzeczy pani się dowie. Ewentualnie może pani napisać na mój PW.
_________________
UL - Phonak 412
UP - Medel Opus 2 (marzec 2008r)

Wielki przeciwnik implantacji u małych dzieci ...
 
     
Anna Czyż 
Ania

Dołączyła: 10 Paź 2009
Posty: 4
Wysłany: 2009-11-24, 16:54   

Ja (moze za dużo powiedziane) nauczyłam sie migac, ponieważ w pracy, zeby móc porozmawiać z osobami z głębokim, prelingwalnym ubytkiem słuchu musiałam wspomagać przekaz słowny gestem. Nie znając chociaż podstawowych znaków migowych czułam się wręcz "upośledzona" i bezradna.
eZ innej beczki: kilka dni temu przyszedł do mnie 18 -letni chłopak, (oczywiście zabraniano mu migania w szkole i domu o czym nie widziałam, więc zeby jakoś się porozumieć, zaczełam mój KJM (kaleczony język migowy:). Na to pacjent jęknął (słabo zrozumiałą mową dźwiekową)do matki: a widzisz, tak chciałem nauczyć sie migać, gdybym umiał migać, teraz mógłbym przynajmniej sam do Pani przyjść.
Nie mozna wszystkich wsadzać do tego samego wora, a już na pewno uszczęśliwiać na siłę. Nie mozna również zapominać, że uszkodzony słuch to NIE TO SAMO co uszkodzony mózg!!!! Dziecko migające tak samo, albo i lepiej bedzie mówić, pod warunkiem, że posiada odpowiednie predyspozycje i jest rehabilitowane. Poza tym migania uzywa sie aby wspomagać przekaz werbalny a nie zastepować go (choć w uzasadnionych przypadkach, ja bym i na zastąpienie przystała:)
 
     
aralka 

Dołączyła: 26 Kwi 2008
Posty: 31
Wysłany: 2009-11-24, 20:21   

Oczywiście, nie mówię, żeby w ogóle nie mówić. Miganie i mowa - dwujęzyczność.

Obecnie się mówi, że dla Głuchego dzieka najlepiej jest zacząć od migania, bo wtedy może migać, zanim wypowie słowa (podobne jak bobomigi) i w ten sposób dziecko szybko się rozwija, bo już będzie "rozumiało" co się mówi, co to jest, itd. I potem można przejść do etapu poprawnego pisania gramatycznie lub mowy - w zależności od predyspozycji dziecka.
Gwarantuję, że w ten sposób Głuche dziecko nie pozostaje do tyłu za słyszącymi w tym wieku.

Piszę to z obserwacji małego Głuchego dziecka.
_________________
UL - Phonak 412
UP - Medel Opus 2 (marzec 2008r)

Wielki przeciwnik implantacji u małych dzieci ...
 
     
ikav 
ika

Dołączyła: 04 Wrz 2009
Posty: 9
Wysłany: 2009-12-05, 19:52   

Dotychczas byłam zupełnym przeciwnikiem migania, tego jestem uczona jako słyszący rodzić dziecka z nabytym głebokim niedosłuchem. Ale nasza sytuacja jest naprawdę trudna. Patrycja, jak wiecie jest po przeszczepie wątroby, ma ciągłe powikłania, obecnie jest ciężko chora - ma autoimmunologiczne zapalenie przeszczepionej wątroby, do tego krwawienie z przewodu pokarmowgo - po sterydach i i w ogole nie ma mowy!!!! o tym,żeby chciała założyć aparat czy implant. czeka nas prawdopodobnie drugi przeszczep! W takiej sytuacji kolejny raz nie mam kontaktu z dzieckiem, nie umiemy migać. WOŁA TYLKO CIAGLE A,A i pokazuje na łóżeczko, jestesmy albo w szpitalu albo krótko w domu. I co teraz zwolennicy tylko mowy??? Wpierw rok próbowałam samej mowy w aparatach, ciagłe zapalenie uszu, dreny, wywalanie aparatów doprowadziły ostatecznie do tego że zgodziłam sie na implant, ale w takiej sytuacji??? W ostatnim tygodniu bardzo brakowało mi tego że nie mam z nia kontaktu, dziecko podłączone do kilku pom , leży , niczego nie słyszy, nie wi co i dlaczego sie z nia dzieje , no i nie umiem jej powiedzieć nawet że na chwile wychodze i zaraz wróce!
_________________
ika
córeczka:
UP:MED-EL Pulsar, opus2
UL : Phonak 311 ( 80dB)
 
 
     
magdapad 
Julitka

Dołączyła: 03 Gru 2009
Posty: 2
Skąd: Luboń
  Wysłany: 2009-12-06, 21:52   

[quote="aralka"]
Alko, nie możesz mówić, że odradzasz języka migowego jako formę mówienia. Gdyż w większości przypadków to dzięki j.migowemu - PJM, jest komunikacja między dzieckiem a rodzicem. A nawet lepiej, bo wtedy zwiększają się więzi między nimi niż w przypadku dziecka zmuszanego do mówienia i rodzice są bardziej skupieni na jego mowie, a zapominają o budowaniu więzi, o relacji na luzie - znam bardzo dużo takich przypadków, rehabilitowanych w ten sposób, a są obecnie już w dorosłym wieku - dobrze to nie wspominają i narzekają na brak kontaktu z rodzicami, czy z rodziną nawet. I przy rodzinnym stole ich świetnie wykształcona mowa nawet nie pomaga w rozmowie, bo słyszący między sobą tak gadają i zapominają o jedynym niesłyszącym członku rodziny. I ono sobie siedzi samo z boku i się nudzi.

Tak właśnie było w przypadku mojego ojca(niesłyszący)-jego najstarsza siostra nie chciała nauczyć się z nim porozumiewać-nie koniecznie przecież dla niego miała nauczyć się języka migowego,ale chociażby wyraźnie do niego mówić.Widzę,że między nimi nie ma dobrych relacji,a teraz ciocia żałuje,że nie nauczyła się z nim "rozmawiać".

Ja osobiście z mężem jesteśmy za językiem migowym.Nasza córeczka urodziła się niesłysząca,byliśmy z nią na badaniach w szpitalu kwalifikujących do wszczepu implantu,tam dowiedziałam się od jednego z lekarzy,że broń Boże ,ale nie mamy jej uczyć języka migowego,bo jest łatwiejszy od "mówionego"i będzie problem z nauczeniem jej mowy.Tak też zrobiłam.Miała wtedy 11-14 miesięcy,ja do niej mówiłam,a ona wiedziała,że nie może mi nic powiedzieć i pokazywała mi jakieś wymyślone znaki.Zatracił się między nami kontakt i więź,a mnie było przykro,że mama i dziecko nie potrafią się porozumieć :cry: .Na ulicy się na nas gapili,bo Julka krzyczała jak opętana,bo nie mogłam jej zrozumieć,co mi pokazywała drobnymi rączkami.Rozrzucała zabawki,biła mnie,była strasznie nerwowa i taka niedostępna.Stwierdziłam,że lekarz nie przebywa 24h z dzieckiem niesłyszącym-dlatego wprowadziłam podstawowe znaki migowe np.coś mnie boli,mama,tata,chce mi się jeść,pić,siusiu,kupkę.(znam język migowy-ponieważ wychowywali mnie rodzice niesłyszący-jakoś bez problemu nauczyłam się mówić i jestem wykształcona-kiedy jestem z córeczką u logopedy ona mówi,że w mojej mowie w ogóle nie słychać tego,że zostałam wychowana przez osoby niesłyszące-tzn.nauczona języka miganego najpierw).Języka migowego-podstawowego nauczyła się w 2 miesiące.Wreszcie zaczęłyśmy się dogadywać,Julcia się zmieniła,wyciszyła,bo w końcu zaczął ją ktoś rozumieć.Budowała się przez to między nami więź,a łzy szczęścia pojawiły się kiedy pokazała mi,że mnie kocha. Julcia obecnie ma 3 latka od roku-procesor mowy.Chodzi do przedszkola publicznego,zaczęła bardzo ładnie mówić:mama,tata,na swojego braciszka Bakuś(Bartuś),baba,wszystkie podstawowe wyrazy.Przedstawi się,powie"mam tci latka,a wczoraj powiedziała pępek i pupa-bo się uderzyła.Jak widać wcale wprowadzenie języka migowego nie przeszkodziło-bo Julcia zaczyna coraz więcej mówić :-D ,a migowym porozumiewa się ze swoimi dziadkami :-D
Takiego błędu już nie popełniliśmy przy synku-od razu wprowadziliśmy język migowy.W wieku 18 miesięcy zachorował nam na zapalenie mózgu-lekarze nie mogli się nadziwić jak potrafię się dogadać ze swoim synkiem i też wielu sytuacją,mogłam zapobiec(pokazał mi,ze chce wymiotować i bardzo go główka boli)Bartuś od 2 miesięcy ma procesor mowy-i uczymy się mówić-na razie dźwięko-naśladowcze(mu,chau-chau-nieźle mu idzie :lol: )-i migać,aby mógł dogadać się ze swoimi dziadkami.
Także patrząc na moje dzieci jakoś j.migowy nie przeszkodził w j.mowy.NAJWAŻNIEJSZE JEST TO ŻEBYŚMY POTRAFILI DOGADYWAĆ SIĘ ZE SWOIMI DZIEĆMI!!!
MAGDA
 
     
ikav 
ika

Dołączyła: 04 Wrz 2009
Posty: 9
Wysłany: 2009-12-08, 17:08   

Magda, tak pieknie napisałaś, juz troche sie znamy a ja o połowie rzeczy nie wiedziałam :-| .Teraz kiedy Path jest tak cięzko chora bardzo brakuje mi komunikacji z nią, chyba będziesz pierwszym jej nauczycielem??? :-) pozdrawiam i dziekuje za wszystkie wasze opinie!!! zobaczcie, ile ludzi tyle zdań...
_________________
ika
córeczka:
UP:MED-EL Pulsar, opus2
UL : Phonak 311 ( 80dB)
 
 
     
Agg 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 09 Cze 2007
Posty: 167
Wysłany: 2009-12-09, 15:08   

magdapad napisał/a:


Także patrząc na moje dzieci jakoś j.migowy nie przeszkodził w j.mowy.NAJWAŻNIEJSZE JEST TO ŻEBYŚMY POTRAFILI DOGADYWAĆ SIĘ ZE SWOIMI DZIEĆMI!!!
MAGDA


Magdo, bardzo dobrze, że to napisałaś. Tak właśnie powinna moim zdaniem wyglądać praca z dzieckiem niesłyszącym. Twoje doświadczenia dowodzą, że jeśli dziecko ma zapewnione warunki do rozwoju mowy (czyli implant), to język migowy go nie powstrzyma, a za to bardzo ułatwia porozumienie z dzieckiem na wszystkich etapach jego rozwoju. A jak już w rodzinie są inni migający oprócz rodziców, to znajomość obu języków daje dziecku pełny kontakt z najbliższymi.

Pisz tutaj częściej, bardzo jestem ciekawa, jak się Twoje pociechy będą rozwijać :-)
_________________
http://ci.hell.pl/
UL: Nucleus Freedom od marca 2007
UP: ok. 90-100 dB, Widex P38
 
     
Pomarańcza 


Dołączyła: 19 Gru 2008
Posty: 54
Skąd: Witunia
Wysłany: 2009-12-18, 23:49   

W moim wypadku - straciłam słuch w wieku 4-5 lat.
Rodzice nawet tego nie zauważyli na poczatku - jak do mnie mówili, to ja im odpowiadałam - mówiąc.

Ale potem spostrzegli, że odpowiadam tylko wtedy, kiedy jestem twarzą do nich. Jak mówili za moimi plecami to nic nie słyszałam.

Do tego doszło to, że telewizor ustawiałam na cały regulator (głośno) i to, że nie słyszałam jak mnie wołają.

W dodatku mówiłam niewyraźnie, gestykulując przy tym niekiedy.

No to zrobili badanie słuchu i diagnoza: głęboki niedosłuch obustronny.

Do dziś się zastanawiają:
Jakim cudem i kiedy nauczyłam sie czytać z ust? :-D


A co do migania, jestem za.
Uważam, że dziecko wtedy może się dogadac z własna mamą.
A potem... łatwiej się nauczyć mowy.
Tak myślę.
_________________
UL- Med-El Pulsar (Opus 2) - podłączenie 12.01.2009
UP- Med-El Sonata Flex (Opus 2) - podłączenie 23.07.2012
 
 
     
dalmag 

Dołączyła: 10 Sty 2007
Posty: 8
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2009-12-19, 00:21   

Kiedyś myślałam, że osoby niesłyszące mają jakieś specjalne predyspozycje, żeby czytać z ust (ale bezsensowne myślenie) i zawsze mi to imponowało. Przekonałam się jednak, że to wcale nie jest proste. Moja córka jest głucha i pomimo to czytanie z ust (choć ma implant) wcale nie przychodzi jej łatwo - bardzo często Amelia zgaduje, jak do niej TYLKO mówię i "trafia" dopiero za 3-4 razem, a czasem w ogóle mnie nie rozumie dlatego MIGAM do niej i jesteśmy wówczas obie szczęśliwe, że mamy kontakt, że się ROZUMIEMY!

Nie zabraniajcie dzieciom migać jeśli mają na to ochotę! Pozwólcie im na swobodne wyrażanie swoich emocji, uczuć!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Ładowanie strony... proszę czekać!
Template junglebook v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne fixing Program do sklepu
Strona wygenerowana w 0,065 sekundy. Zapytań do SQL: 9