Poprzedni temat :: Następny temat
Wyjazd na narty
Autor Wiadomość
mjeruzalska 

Dołączyła: 12 Gru 2006
Posty: 57
Wysłany: 2007-01-14, 09:34   Wyjazd na narty

Koleżanka zaproponowała mi wyjazd na narty. Bardzo się ucieszyłam bo od lat jakoś nie miałam okazji i możliwości wyjeżdżać żeby oddać się temu białemu szaleństwu.
Nawet nie martwię się tym, że mam przerwę w jeżdżeniu. Mogę się przygotować, wykonywać ćwiczenia, ale zastanawia minie co innego. Jak zabezpieczyć procesor mowy? Bo jeszcze nie zjeżdżałam na nartach z procesorem...

Jak jeżdżę na rolkach czy na łyżwach, to zabezpieczam procesor sznureczkiem, przyczepiam go do ubrania. Jak jest lato to mogę założyć dodatkowo opaskę lub kapelusz, zimą czapkę.
Na nartach jednak wolałabym bardziej zabezpieczyć procesor no i głowę. Myślę o kupnie kasku. Czy ktoś jeździ na nartach? Czy ktoś ma kask i mógłby mi powiedzieć na co zwrócić
uwagę wybierając go?

Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki :-)

MJ
 
     
K.Sadowski 

Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 42
  Wysłany: 2007-01-15, 22:07   

Pewnie za tą podpowiedź dostanę bana na forum :-? , ale może hełmofon z czołgu będzie dobry? :mrgreen:
A tak poważnie (będę mało oryginalny) to dobrze byłoby abyś udała się do jakiegoś porządnego sklepu ze sprzętem narciarskim. Napewno coś dopasujesz. Z tego co się orientuję dobrze obyta jesteś z netem więc wpisanie w google "kask narciarski" nie powinno sprawić Ci wiele trudu i wybór jak i przekrój będziesz miała ogromny. Będziesz wiedziała o co się pytać.
Pozdrawiam ze słonecznego i wiosennego tej zimy Kołobrzegu.

Ps.
A gdzie na narty? W tej chwili to chyba tylko gdzieś w Alpy na lodowce?
 
     
mjeruzalska 

Dołączyła: 12 Gru 2006
Posty: 57
Wysłany: 2007-01-17, 21:07   

Eh! Słuchałam przez ostatnie dni jakie są prognozy, czy będą jakieś śniegi i mrozy...
Chyba jednak w tym temacie nie zapowiada się biało u nas. W Alpy może kiedyś się zdarzy ;).

Tak czy inaczej do sklepu przejść się można, teraz mogą być nawet korzystne ceny ;).

Pozdrawiam
MJ
 
     
K.Sadowski 

Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 42
Wysłany: 2007-01-18, 22:22   

Faktycznie, jedyny śnieg teraz to tylko na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. :lol:
 
     
mjeruzalska 

Dołączyła: 12 Gru 2006
Posty: 57
Wysłany: 2007-02-12, 10:05   

Witam!

Wyjazd na narty doszedł do skutku. Podczas pięciu dni miałam okazję zebrać trochę doświadczeń. No i moi Drodzy teraz Wam opowiem co i jak...

Zanim wyjechałam próbowałam zebrać sprzęt potrzebny mi do zjazdu.
Wszystko miałam już skompletowane, tylko jednego było mi brak. Kasku.
Zależało mi żeby zabezpieczyć głowę, bo upadki podczas jazdy wliczone są
w ryzyko narciarza.

Szukałam tego kasku i szukałam. Nie było łatwo bo sezon i sklepy ogołocone.
Jedynie w dostępie były kaski dla dzieci albo "pełne" nie wiem jak się profesjonalnie
nazywają, ale przypominają kaski dla motocyklistów. Tych nie brałam pod uwagę
ze względu na to, że chciałam zjeżdżać z procesorem na uchu, a w tym wypadku
wyadawało mi się, iż będzie to kolidować ze sobą. Szukałam więc takiego kasku,
który chroniłby głowę, a jednocześnie pozwolił mi korzystać z procesora.
Wykluczyłam zakup przez internet. Bo najlepiej założyć kask na głowę i dopasować
do swoich potrzeb. Po kilku próbach udało się i znalazłam w sklepie odpowiedni.
Jak się sprawdził? A sprawdził się i to bardzo dobrze!

Kiedy zjeżdżałam w żaden sposób nie uwierał mnie, nie blokował dostępu
do dźwięku - swobodnie płynął dźwięk do mikrofonu. Także nie miałam kłopotu
z tym, że kask mógł "blokować" łączność między transmiterem, a częścią podskórną.

Nie było kłopotu z kabelkiem, że się przetarł lub niewłaściwie "układał".
Nie zdarzyło mi się, że się zapocił. W kasku był odpowiedni system wentylacyjny.
Dodatkowo używałam termoaktywnej, cienkiej kominiarki pod kask.
Dzięki jej właściwościom pot był stale odprowadzany na zewnątrz, tak więc skórę
głowy i włosy miałam suche.
Dodatkową zaletą kominiarki było to, że utrzymywała w stałej pozycji procesor na uchu.
Tak więc kiedy się przewróciłam lub kiedy pierwszy raz nieporadnie próbowałam
załapać się na orczyk i dostałam nim po głowie nic się nie stało.

Kiedy zjeżdżałam mogłam słyszeć co się wokoło mnie dzieje.
Słyszałam więc jak inni narciarze "tną" śnieg nartami, jak skręcają.
Słyszałam kiedy instruktor mówił do mnie z odległości. Także podczas jazdy mogłam rozmawiać z koleżanką. Czasem dopytywałam np. kiedy skrzypienie śniegu
było dość głośne, lub z innych obiektywnych przyczyn, ale miałam poczucie, że mogę
się dogadać i ustalać rzeczy na odległość co było bardzo pomocne. Miałam poczucie swobody. Słyszałam też sygnał nadjeżdżającego skutera, kiedy ktoś z obsługi
jechał. No i dźwięk syreny pojazdu, który wyrównywał śnieg na stoku. Wielka
była ta maszyna i dość szybka. Nie zawsze był podawany komunikat przez megafon
ostrzegający o jej nadejściu, ale fakt, że słyszało się syrenę był bardzo istotny.
Czasem ludzie syszący bagatelizowali to - i byłam świadkiem kiedy jeden z narciarzy
o mało nie znalazł się pod gąsienicami pojazdu. Mnie to ominęło - słyszałam... i nie zbagatelizowałam.

Podsumowując. Wyprawa na narty udana. W żaden sposób nie odczułam
dyskomfortu, że mam implant. Nie utrudniało mi to jazdy, a nawet pomagało.

Aha. Był moment kiedy miałam godzinną lekcję z instruktorem.
Zapomniałam wziąść do kieszeni zapasowych baterii. Czułam się z początku niepewnie.
Bo niedługo miały się skończyć te w procesorze, nie wiedziałam tylko w którym
momencie. Postanowiłam po pierwszych 2 sekundach od spotkania się z instruktorem
niezwłocznie go poinformować o fakcie, że mam implant. Powiedziałam, że mam
urządzenie, które pozwala mi słyszeć bo sama mam kłopot. Powiedziałam, że
obecnie go słyszę, ale nie wiem jak długo bo zapomniałam zapasowych baterii.
Uprzedziłam, go że mogę w każdej chwili strać z nim płynnośc w kontakcie.
Przyjął to bardzo naturalnie i bez zniechęcenia czy zaskoczenia.
Ja czułam się bezpiecznie i dobrze, że mu powiedziałam.
Instruktor dopasował się do moich potrzeb. Zwracał uwagę co jakiś czas czy dobrze go odbieram. Miał dzięki temu pewność, że jesteśmy w stałym kontakcie. Lekcja przebiegła bez zakłóceń i w miłej atmosferze. A baterie wytrzymał całą lekcję :-) i nawet dłużej...

A jeśli chodzi o kask to dodam, że nie czułam się z nim źle jeszcze z jednego powodu.
Znakomita część narciarzy czy to początkujących czy bardziej zaawansowanych, a także
niezależnie od wieku i płci miała na głowie kask! Miałam wrażenie, że jest to naturalna
część w zestawie narciarskim. Rośnie świadomość i dbałość o bezpieczeństwo jako takie.

To by było na tyle. Chyba, że ktoś ma pytania :-) . Ma ktoś?

Pozdrawiam,
Małgosia Jeruzalska
 
     
K.Sadowski 

Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 42
Wysłany: 2007-02-20, 22:10   

Gratuluję wyjazdu i udanego odpoczynku:) Wiedziałem, że coś cię na głowę znajdzie. A gdzie to tak obficie posypało, że można było poszusować?
 
     
mjeruzalska 

Dołączyła: 12 Gru 2006
Posty: 57
Wysłany: 2007-02-22, 14:08   

Znalazło się trochę śniegu w Beskidzie Sądeckim. Dojeżdżałam do Wierchomli Małej. Raz też wybrałam się na Słotwiny.
 
     
mjeruzalska 

Dołączyła: 12 Gru 2006
Posty: 57
Wysłany: 2007-02-27, 18:40   ciekawostka

Znalazłam ciekawe, istotne i aktualne informacje, czytając książkę dotyczącą narciarstwa.

Parlament włoski od 2005 r. wprowadził nakaz jazdy w kasku dla
wszystkich dzieci poniżej 14 roku życia.
Za nieprzestrzeganie przepisu grozi mandat w wysokości 150 euro.
Za podobną kwotę możnaby nabyć tygodniowy karnet na zjazdy w Alpach.
Urazy głowy na nartach należą do najgroźniejszych.

Zwiększona świadomość osób dorosłych w tej kwestii skłania je do
stosowania kasku. Dzięki ciekawemu wzornictwu sprzętu, tendencja
ta przekształca się także w modę.


Wybierając kask należy pamiętać jednak o jego podstawowej roli
- ma być bezpieczny, niestety nie wszystkie kaski spełniają kryteria
bezpieczeństwa.



Gdyby ktoś chciał o narciarstwie od strony praktycznej poczytać:
Narciarstwo, Tomasz Prange-Barczyński, Wiedza i Życie, Warszawa 2005


Pozdrawiam
Małgosia Jeruzalska
 
     
ekspertcochlear 


Dołączył: 16 Maj 2014
Posty: 33
Wysłany: 2014-05-19, 14:40   Re: Wyjazd na narty

mjeruzalska napisał/a:
Koleżanka zaproponowała mi wyjazd na narty. Bardzo się ucieszyłam bo od lat jakoś nie miałam okazji i możliwości wyjeżdżać żeby oddać się temu białemu szaleństwu.
Nawet nie martwię się tym, że mam przerwę w jeżdżeniu. Mogę się przygotować, wykonywać ćwiczenia, ale zastanawia minie co innego. Jak zabezpieczyć procesor mowy? Bo jeszcze nie zjeżdżałam na nartach z procesorem...

Jak jeżdżę na rolkach czy na łyżwach, to zabezpieczam procesor sznureczkiem, przyczepiam go do ubrania. Jak jest lato to mogę założyć dodatkowo opaskę lub kapelusz, zimą czapkę.
Na nartach jednak wolałabym bardziej zabezpieczyć procesor no i głowę. Myślę o kupnie kasku. Czy ktoś jeździ na nartach? Czy ktoś ma kask i mógłby mi powiedzieć na co zwrócić
uwagę wybierając go?


Witam,

W Internecie można znaleźć kaski przystosowane dla osób korzystających z aparatów słuchowych lub implantów. Użytkownicy często wykorzystują kaski z tzw. „miękkimi uszami”.

Pozdrawiam
Łukasz Narożny
_________________
Razem dla słuchu
 
     
flowers17 


Dołączyła: 25 Lis 2007
Posty: 59
Wysłany: 2014-06-19, 23:17   

Jeśli chodzi o Opus2.
Na nartach to mam zawsze kask, bo czuję się bezpieczniej, mimo nie mam obowiązku kasku mieć. A ponieważ cały procesor pod kask jest bardzo nie wygodnie (ucho boli), więc mam zestaw dla sportowców, dla dzieci. Czyli transmiter jest pod kaskiem, a reszta czyli procek+bateria jest pod kurtką przyczepione starannie do ubrania. Polecam zestaw, bo jest nie tylko wygodny ale wodoodporny. W ten sposób zabezpieczam się przed spadnięciem ale także przed wilgocią.
_________________
UP - Implant MED-EL Sonata od wrzesień 2014r / Opus2
poprzedni: Combi40+ 1999-2014r
 
     
Masterrrr

Dołączył: 01 Lip 2014
Posty: 3
Wysłany: 2014-07-01, 16:19   

Koleżanka, która nosi implant, bez problemu jeździ na nartach i nigdy nie narzekała na to, żeby implant dyskwalifikował jej szaleństwa na nartach. Zawsze jeździ w kasku i faktycznie ma kask niepełny (z miękkimi uszami).
_________________
Implantacje bilateralne - skuteczne leczenie
 
     
Ela 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Mar 2010
Posty: 292
Wysłany: 2014-08-28, 21:11   

mjeruzalska napisał/a:
Jak jeżdżę na rolkach czy na łyżwach, to zabezpieczam procesor sznureczkiem, przyczepiam go do ubrania.


Właśnie poszukuję takiego sznureczka do zabezpieczenia procesora. Gdzie mogę go kupić?
Dodam że w Kajetanach w sklepiku nie mają, a w aptece tylko na dwa procki, ale to jest niewygodne przy zmianie baterii szczególnie w terenie.

Za podpowiedź serdecznie dziękuję.
 
     
jagodaw1980 

Dołączyła: 25 Lut 2014
Posty: 3
Wysłany: 2015-01-07, 21:31   

Witam serdecznie.

Wybieramy się w te ferie z naszą 3 letnią implantowaną córeczką w góry na narty.

Twoje posty Nam bardzo się przydały ;)

Co polecicie dla takiego małego dziecka? Już wiemy że mają być z miękkimi uszami, ale może jakieś konkretne modele lub choć firma.

Dziękuję ;)
_________________
Martyna 2,5 roku - czekamy na wszczepienie implantu
 
     
flowers17 


Dołączyła: 25 Lis 2007
Posty: 59
Wysłany: 2015-01-31, 20:19   

Jeśli nie masz zestawu dla sportowców np firma cochlear nie ma tego w zestawie. To radziłabym kupić kask z miękkimi uszami. Nie ma mowy o sztywnych uszach! Bo na procesor to strasznie niewygodnie i wytwarza ból małżowiny usznej, ponieważ przyciska.. Nie ważne jakie modele, byleby były wygodne dla dziecka :)

Tak jak wcześniej sama wspomniałam, że nosiłam kask z procesorem, przez 1 sezon, ale zrezygnowałam i stosuję zestaw dla sportowców. Ponieważ mam kask cały sztywny. Jestem zadowolona, bo słyszę również jak ktoś do mnie mówi, bo w kasku jak miałam procesor to bardzo przygłuszał.
_________________
UP - Implant MED-EL Sonata od wrzesień 2014r / Opus2
poprzedni: Combi40+ 1999-2014r
 
     
Adam89 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 138
Wysłany: 2015-02-02, 01:24   

flowers17 napisał/a:
Jeśli nie masz zestawu dla sportowców np firma cochlear nie ma tego w zestawie. To radziłabym kupić kask z miękkimi uszami. Nie ma mowy o sztywnych uszach! Bo na procesor to strasznie niewygodnie i wytwarza ból małżowiny usznej, ponieważ przyciska..


http://razemdlasluchu.pl/...s-nr-42014.html

W tej gazetce eksperci z Cochleara odradzają kaski z miękkimi uszami.

Osobiście mam kask ze sztywnymi uszami i nie mam najmniejszego problemu z uciskiem, kwestia doboru odpowiedniego modelu, a może i szczęścia...
_________________
UL - niesłyszące od 1993 r. - Nucleus 6 (aktywacja 18 XI 2013 r.)
UP (Phonak Bolero Q70, wcześniej Widex Inteo-9) - stan od 1990r.:
- - - 10 db - - 75 db - - - 85 db - - - 75 db - - - 65 db
do 500 Hz - 1000 Hz - 2000 Hz - 4000 Hz - 8000 Hz
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Ładowanie strony... proszę czekać!
Template junglebook v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne fixing Program do sklepu
Strona wygenerowana w 0,031 sekundy. Zapytań do SQL: 8