Poprzedni temat :: Następny temat
Porównanie
Autor Wiadomość
mjeruzalska 

Dołączyła: 12 Gru 2006
Posty: 57
Wysłany: 2007-01-14, 10:30   Porównanie

Podczas studiów miałam obowiązek (uważam, że słusznie :-) ) odbyć praktyki. Przyznam, że był to moment przełomowy. Pewnie dla wielu studentów to może być ważny moment, bo mają okazję poznać jak wiele rzeczy wygląda w rzeczywistości i jaki przekład ma teoria na praktykę. Dla mnie to był jednak dodatkowo szczególny czas. Nie dość, że mogłam liznąć co
to znaczy pracować to jeszcze przekonać się jak sobie radzę nie słysząc wielu dźwięków.

To był czas łączący w sobie radość i przeciążenie. Cieszyłam się z tego, że mogę się uczyć
sprawdzać w nowych zadaniach i sytuacjach. Przeciążenie bo na każdym kroku było mnóstwo rzeczy, zachowań (nieświadomych), urządzeń, które mi utrudniały realizację powierzonych zadań. Nie słyszałam dzwonka telefonu, który trzeba było odbierać raz na jakiś czas, sama rozmowa przez telefon to była męczarnia dodatkowo dlatego, że w około wszyscy w pomieszczeniu coś mówili lub robili - hałasowali. Wysyłanie faksów - robiłam to na wyczucie, bo nie słyszałam sygnału faksu. Nagle trzba też było znaleźć się za każdym razem w kontakcie z ogromną liczbą ludzi, którzy a to mówią cicho, a to szybko, a to wąsaci, albo o piskliwych głosach... Ta intensywność wykonywanych rzeczy, przy braku słyszenia wysokich tonów sprawiała, że po dłuższym czasie czułam się kompletnie wykończona. Kiedy zaczynał się nowy dzień zaczynałam myśleć - czy dam sobie radę?

To doświadczenie wiele mnie nauczyło i było jednym z motorów do decyzji o zaimplantowaniu się. Dziś mogę porównać jak sobie radzę w podobnych lub tych samych sytuacjach, od kiedy słyszę wysokie dźwięki (za pomocą implantu). Muszę przyznać, że jest
mi duuużo lżej. Słyszę dzwonki, rozmawiam przez telefon, faks mi niestraszny ;).
Słyszę lepiej mowę więc nie ma znaczenia czy rozmawiam z mężczyzną czy kobietą, dzieckiem. Są momenty, że ucieknie mi coś, że czegoś nie zrozumiem. Wystarczy,
że raz się dopytam i wyjaśnione - dawniej nawet jak kilka razy pytałam to bywało,
że nie mogłam rozszyfrować o co chodzi. Są sytuacje np. w hałasie, które sprawiają
mi kłopot - rozmowa przez telefon na baaardzo ruchliwej ulicy, lub w korytarzu, pokoju
gdzie w tle słychać głośne rozmowy. Jednak dziś stałam się bardziej świadoma dźwięków
i pewniejsza siebie poruszając się wśród nich, nauczyłam się lepiej organizować
sobie otoczenie, sytuacje aby nie przeciążać się.

Tam gdzie mam wpływ na dźwięki "reguluje" je, np. kiedy rozmawiam przez telefon,
a w tyle słyszę głośną rozmowę innych pracowników - proszę o zciszenie jej. Kiedy jestem
na ulicy, a ktoś dzwoni i jestem pewna, że ja nie zrozumiem - to odbieram i mówię, że
teraz nie mogę rozmawiać bo mam złe warunki do rozmowy. Informuję, że oddzwonię.
Czasem robię to przez sms.

Pozytywne zmiany - lepsze rozumienie, lepsza słyszalność dźwięków i ich akceptacja,
nie była wynikiem jednej chwili, nie miała miejsca w miesiąc czy dwa po założeniu procesora. Był potrzebny czas... Jednak warto było czekać.


Napiszcie jak sobie radzicie w pracy.


Pozdrawiam, MJ
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Ładowanie strony... proszę czekać!
Template junglebook v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne fixing Program do sklepu
Strona wygenerowana w 0,052 sekundy. Zapytań do SQL: 8