Poprzedni temat :: Następny temat
Język migowy.
Autor Wiadomość
Adam89 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 138
Wysłany: 2013-09-07, 13:36   

Agg napisał/a:
mamuśka napisał/a:
Witam serdecznie. Jestem pierwszy raz na tym forum i dużo się dowiaduje. Moja córeczka ma wszczepiony implant od marca 2009 r. Chodzimy regularnie do logopedy i na zajęcia. jesteśmy pod opieką wspaniałej Pani logopedki bardzo doświadczonej :-)
Rozmawiałam na ten temat z logopedami i audiologami. Z każdej rozmowy wynikało, że "jeśli nauczysz zaimplantowane dziecko języka migowego to dziecko nie przyłoży się do nauki mowy"


Mamuśka, to raczej przestarzały pogląd. Nowsze badania wskazują, że dzięki językowi migowemu dziecko niesłyszące może szybciej rozwinąć zdolności językowe. Poza tym język ten umożliwia mu nieskrępowany kontakt z rodzicami - życie małego dziecka nie powinno się składać tylko z nauki, musi też mieć możliwość porozumieć się z najbliższymi na każdym etapie swojego rozwoju.

Ja osobiście jestem za edukacją dwujęzyczną. Uczyć mowy i języka migowego w tym samym czasie. Jedno i drugie na pewno się przyda.

Cytat:

Takie moje zdanie. Moje dziecko zaczyna mówić i dopiero nauczyła się kilka słów i jest to też tak, że co dwa tyg. ma takie dni, że nie chce dać sobie założyć procesora ani aparaciku... :evil: Nie wiem dlaczego ale potrafi tak być nawet przez tydzień! Jaka może być tego przyczyna???



Może być tak, że chce coś przekazać, ale nie potrafi i w ten sposób się buntuje.

Pozdrawiam.


Anna Czyż napisał/a:
Postanowiła wtrącić się w wątek, ponieważ sama jako terapeuta byłam naznaczana przez szkołę kwestionującą zasodność stosowania języka migowego (miganego) u dzieci. Dzięki Bogu sama migam i wyznaję folozofię totalnej komunikacji. Czyli robimy wszystko i wszystkimi sposobami by dziecko ZROZUMIAŁO!
Nie rozumiem podejścia, gdzie zabiera sie dzieciom jedyną łatwą i czytelna dla nich mozliwosć komunikowania potrzeb, informowania o swoim samopoczuciu, wyrważania zadowolenia....itd. Osobiście uważam, że najważniejsze dla dziecka jest poczucie bezpieczeństwa, a przede wszystkim zrozumienia przez najbilższych - czyli mamę, tatę ... Samo wspomaganie nauki mowy gestem jest absolutnie potrzebne. U dzieci najpierw rozwija sie pozawerbalny sposób komunikacji. Kwestionowanie migania to wymysł konkurujących z sobą szkół profesorów- pamiętajmy -wymyślonych przez słyszących. Nie spotkałam się w praktyce z przypadkiem opóźnienia rozwoju mowy wywołanym poprzez wprowadzanie alternatywnych sposobów komunikacji:) Paradoks polega na tym, że rodzicom dzieci słyszących mówi się, żeby wprowadzć bobomigi, bo szybciej maluchy zaczną mówić:):):)


Jestem po przeczytaniu książki "Zobaczyć głos" Olivera Sacksa, profesora neurologii. Pięknie opisuje tam jak ważne jest uczenie niesłyszących języka migowego, że próbowano na siłę go zakazywać, twierdząc iż to przyczyni się do lepszej nauki mowy i okazało się, że to błędne i krzywdzące myślenie.

Co prawda książka jest odrobinę nieaktualna (z 1990r. - wtedy nie było tak dobrych implantów ślimakowych jak teraz), ale świetnie opisuje historię kształcenia niesłyszących, jak bardzo wartościowy jest naturalny język migowy (nie ten będący odpowiednikiem języka mówionego).

Ogólnie polecam!
_________________
UL - niesłyszące od 1993 r. - Nucleus 6 (aktywacja 18 XI 2013 r.)
UP (Phonak Bolero Q70, wcześniej Widex Inteo-9) - stan od 1990r.:
- - - 10 db - - 75 db - - - 85 db - - - 75 db - - - 65 db
do 500 Hz - 1000 Hz - 2000 Hz - 4000 Hz - 8000 Hz
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Ładowanie strony... proszę czekać!
Template junglebook v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne fixing Program do sklepu
Strona wygenerowana w 0,047 sekundy. Zapytań do SQL: 9